piątek, 10 sierpnia 2018

Rzeczy spacerowe Rexa

Hejka! Przeglądając różne blogi o psach, wpadałam na dużo różnych postów związanych z psimi rzeczami, więc pomyślałam, że również coś takiego zrobię. Przedstawiam Wam post w którym pokażę co Rex nosi na sobie :P Oczywiście nie mamy miliona rzeczy, jednak coś się znajdzie i może ucieszy niejedno oko maniaka! ;D




OBROŻE


  1. Obroża YARRO z ZooArt - jeśli pomyliłam tą nazwę, to wybaczcie. Jej w ogóle nie używamy, mam w planach zrobić z niej rączkę do smyczy wykonanej przeze mnie ;3
  2. WarsawDog Aqua Orange - korzystamy z niej sporadycznie, głównie jak jedziemy "na miasto" lub nad zalew.
  3. WarsawDog Shine in Lime - obroża codziennego użytku, bardzo lubimy, taśma miękka i całość lekka. Aktualnie nasza ulubiona obróżka.
  4. Furkidz WorkOut Unicorn - mimo że seria WorkOut, to taśma super mięciutka. Jeszcze nie mogę się o niej bardzo wypowiedzieć, bo burek w niej nie chodził.
  5. Furkidz STANDARD - taśma tak samo mięciutka. Również jest to obróżka codziennego użytku i jest prześwietna. 
  6. Umilki - używana bardziej przez Karo, niż Rexa. Dość ciężka, dla bardziej masywnych psów, jednak Rex czasami w niej pochodzi. Bardzo łapie brud, ale za to jest wytrzymała.
  7. Obroża made me - zrobiłam ją z myślą o treningach, jest bardzo lekka, co ułatwia beczce pracę.
  8. Hunter Smart - tu też mogłam pomylić nazwy :P Obroża na klamrę, ciężka. Używamy jej tylko jak jedziemy do weterynarza. 
  9. ? - nazwy nie pamiętam wcale, aktualnie leży i się kurzy, bo nie używamy.

SMYCZE

Smyczek jak widać mamy mało, jednak czarny pasuje do większości obróżek, a niebieski do reszty. Są to moje jedyne smycze i zarazem wszystkie ulubione ;)

  1. Hunter Ecco Sport - używamy jej dość często, bo przypinam ją do szelek z Trixie, w których Rex chodzi codziennie. 
  2. No name z zooplusa - a przynajmniej tak mi się wydaje. Pasuje ładnie do norwegów i paru obróżek, ma 2 cm szerokości i gorzej niesie mi się ją w ręce niż tą z Huntera, która ma 1,5 cm.
  3. Smycz zrobiona własnoręcznie - kupiłam jakiś sznurek w odlewni i jakoś pozszywałam z karabińczykami i kółkiem. Rex dużo na niej chodzi, w szczególności, gdy ma na sobie jakąś niebieską obróżkę.
  4. Smycz z amortyzatorem Trixie - smyczka zakupiona razem z pasem biodrowym, ale jest on bardzo niepraktyczny, więc zawiązuję go na rowerze i podpinam do niego smycz. Amortyzator ma dobry, jednak się strzępi. Używamy jej 3 razy w tygodniu, do rowerowego biegania. 

SZELKI

Szelek mamy dosłownie dwie pary, dwa rodzaje. Tyle nam póki co wystarcza. W jednych biega i chodzi do lasu, a drugie są sporadycznie używane i to nam w zupełności (przynajmniej póki co ;p) wystarcza.

  1. Szelki norweskie Sali.pl - w nich Rex chodził nieprzerwanie pół roku. Widać dość duże ślady użytkowania, jak np. lekka rdza przy okuciu na górze, czy błoto którego nie dało się doprać przy klamrze. Szelki według mnie średnie, trochę obcierają pachy.
  2. Szelki Trixie Fusion - czyli nasza miłość. Są używane codziennie, nie brudzą się tak bardzo jak norwegi. Służą nam do rowerowania, do jazdy autem, czy do zwykłych leśnych spacerów. Są przede wszystkim wygodne dla psa i go nie obcierają. 
Aha, mamy jeszcze sledy z sali.pl w rozmiarze S, ale są za duże i nie używamy ich :P

INNE



  1. Apaszka YARRO - kupione na ZooArcie, była do tego obroża, ale była za duża, więc wykorzystałam ją w inny sposób, a mianowicie wzięłam od niej okucie które przydało się w smyczce :>
  2. Pas samochodowy Trixie - czyli rzecz niezbędna do wyjazdu z psem gdzieś poza naszą biedo-wieś.
  3. Linka treningowa - również własnoręcznie robiona z 10 metrowego sznurka z odlewni.
  4. Woreczki - każdy wie po co są.
  5. Kaganiec Trixie - kupiony w zoologu, niezbędny w miejscach publicznych/restauracjach/bardzo zatłoczonych.
  6. Pas biodrowy Trixie - niewygodny, niepraktyczny. Dla amatorów biegania, których pies nie ciągnie, sprawdzi się dobrze. Jak już wcześniej wspomniałam oplatam go wokół jakiegoś elementu roweru, a później doczepiam do tego smycz, bo dodatkowo amortyzuje poprzez rozciąganie się. Aha i właśnie jest bardzo niepraktyczny przez to że się właśnie rozciąga i zsuwa na brzuch.
  7. Bidon - również zakupiony w zoologu. Niezbędnik na spacerach.


Wszystkich rzeczy nie jest jakoś sporo, ale mam nadzieję że choć trochę zaspokoi i nacieszy trochę oczy maniaka. Sama jakoś dużo nie kupuję psu, bo nie widzę potrzeby mieć 11322483473377237 obróżek, 23243554 szelek i 2324567887654 smyczy. To na tyle :D


Do następnego!

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis, mam kilka takich samych rzeczy i na dniach też publikuję naszą kolekcje. Też mam ten pas trixie i wytrzymuje drugi sezon dogtrekkingu. Nie jest super, strasznie się rozciąga zwłaszcza przy 40kg psie ale da się wytrzymać. Na wiosnę kupuje już coś porządniejszego z Sali.

    Pozdrawiam! https://daisy-crazyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D
      Ja użyłam kilka razy i stwierdziłam że lepiej sprawdzi się do roweru :P 2 sezon? Wohohow, ja bym nie dała rady, jak w czymś mi niewygodnie to nie mogę w tym chodzić, szacun ;D
      Również pozdrawiam!:D

      Usuń
  2. Nie masz już sledów? Fajny wpis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam, ale wiszą na ławce na podwórku i nie używamy ich, bo za duże :P
      dzięki!

      Usuń
  3. O, widzę Warsaw Dogi w najsłuszniejszych opcjach! <3

    OdpowiedzUsuń