niedziela, 31 grudnia 2017

Koniec roku 2017

     Rok w którym wiele się nauczyłam, poznałam wiele osób (tylko jedną w realu, resztę przez internet xd), rok, w którym Rex bardzo dużo się nauczył, w którym razem z nim zaczęłam uprawiać 3 sporty.




     Zacznijmy od początku. Na początku tego roku moja wiedza o psach była dosłownie na poziomie zerowym, w porównaniu do tego, co wiem teraz, wiem, aż wstyd się przyznać. Rex w styczniu umiał może ze 20 sztuczek (?) i to podstawowych. W marcu nasze Rally-o było przerażające (oczywiście z mojej niewiedzy). Na spacery chodziliśmy w jedno i to samo nudne miejsce, a mój pies chodził w o wiele za luźnej obroży. Nigdy nie powiedziałabym, że mój gupi bórek będzie taki jak te inne psy z YT. Poza tym, bardzo zazdrościłam innym, że mój pies nie jest jak te wszystkie bordery i nie bordery. Jednym słowem, najgorsze, co mogłoby być.

A teraz?
Teraz zna ponad 60 sztuczek, mamy coraz więcej sukcesów w Rally-o, powoli wchodzimy do Obi, zna podstawy fris (chociaż na początku listopada przestałam z nim ćwiczyć, bo zauważyłam że przytył a jest do tego bardzo skłonny), w październiku zaczęliśmy Dogtrekking. Gdzieś w maju odkryłam mnóstwo nowych ścieżek leśnych, śliczną łąkę, a pies miał dłuższe i ciekawsze spacerki.
Teraz wiem o psach o wiele więcej i z każdym dniem coraz więcej się o sobie uczymy :D
Nie zazdroszczę już nikomu, bo wiem, że Rex może potrafić to samo, tylko wystarczy się troszkę do tego przyłożyć i być cierpliwym.


W listopadzie byłam na wystawie w Kielcach, gdzie poznałam Patrycję która jest wspaniałą osobą <3





















   
Co jeszcze? Przerzuciłam go z syfu na lepszą karmę :D Schudł też całe 5kg :)



Postanowienia noworoczne?
Napiszę w innym poście ;)
Do następnego wpisu! :)